W polskim internecie nikt nie wzbudza tylu emocji jednocześnie, co Maja Staśko. Dziennikarka, aktywistka, autorka i influencerka – a do tego niezaprzeczalnie jedno z najbardziej barwnych (i kontrowersyjnych) nazwisk rodzimego Twittera. Jedni ją kochają za bezkompromisowość i waleczność, inni woleliby, żeby wyjechała w Bieszczady – bez zasięgu. O kimkolwiek myślałeś przy słowie „polaryzująca”, to najpewniej i tak chodziło o nią. Czas więc zajrzeć, co nowego słychać u Mai Staśko, i dlaczego znów wszyscy mówią tylko o niej.

Aktywistka na pełen etat (i godziny nadliczbowe)

Maja Staśko od lat nie schodzi z internetowego piedestału aktywizmu. To ona jako jedna z pierwszych w Polsce głośno i zdecydowanie mówiła o prawach ofiar przemocy seksualnej, stygmatyzacji kobiet i nierównościach społecznych. Gdy ktoś krzyknie „uprzywilejowanie klasowe”, możesz być pewien, że zaraz wybrzmi jej odpowiedź. A jeśli nie odpowiedź, to przynajmniej tweet.

W ostatnich miesiącach aktywistka coraz mocniej angażuje się w działania offline – współorganizuje protesty, uczestniczy w panelach dyskusyjnych, a także prowadzi warsztaty. Tak, nadal tweetuje średnio co piętnaście minut, ale kto powiedział, że nie można być wszędzie, jeśli się ma dość caffe latte?

Interwencje i internetowe starcia – czyli każdy dzień jak ring

Choć można by pomyśleć, że pomoc potrzebującym to chleb powszedni aktywisty (i tak jest!), to jednak każdy gest w wykonaniu Mai budzi rozgrzaną do czerwoności debatę. Jej publikacje, a zwłaszcza interwencje w obronie osób marginalizowanych, często kończą się mniej więcej tak, jakby wrzuciła kij w mrowisko… z napalmem. I może właśnie o to chodzi?

Niedawno Maja Staśko zabrała głos w sprawie jednego z popularnych influencerów, oskarżanego o toksyczne zachowania. Efekt? Kolejna fala miłości pod jej adresem i równie imponująca fala hejtu. Publiczne starcia, sarkastyczne komentarze i ironiczne memy – internet nie zna litości, a ona zna go jak mało kto.

Wywiady, których nie zapomnisz (choćbyś próbował)

Zapraszana do mediów jako ekspertka od tematów społecznych, Maja Staśko nie unika trudnych pytań – wręcz przeciwnie. W jednym z głośniejszych wywiadów otwarcie opowiedziała o problemach zdrowia psychicznego w aktywizmie, krytykując jednocześnie podejście niektórych mediów do tych tematów. Nie jestem bohaterką, po prostu gadam o tym głośno – powiedziała z przekornym uśmiechem.

Jej rozmowy – niezależnie od medium – są pełne ciętych ripost, kontrowersyjnych tez i… memów. Tak, Staśko potrafi przemycić analizę klasową między gifem z kotem a komentarzem o kapitalizmie. Nudy nie będzie, obiecujemy.

Kontrowersje? Ależ proszę bardzo!

Lista kontrowersji z udziałem Mai Staśko jest dłuższa niż kolejka po croissanty w weekend na warszawskim Powiślu. Krytykowana za zbytnią radykalność, oskarżana o budowanie wizerunku na cudzym cierpieniu, niemal nieustannie musi się mierzyć z publiczną krytyką. Ale nie tylko hejterzy mają coś do powiedzenia – coraz częściej także środowiska, z którymi sama się utożsamia, prowadzą z nią otwartą polemikę.

Ostatnim przykładem może być debata o płatnych działaniach aktywistycznych. Gdy Staśko ogłosiła, że zaczęła współpracować z marką produkującą ekologiczne ubrania, internet zadrżał w posadach. Czy aktywizm można (i powinno się) monetyzować? – pytały nagłówki. Odpowiedzi było tyle, ilu internetowych filozofów, ale jedno jest pewne – znów wszyscy mówili tylko o niej.

Czy Maja Staśko prowokuje? Owszem. Czy przy tym skutecznie porusza najtrudniejsze społecznie tematy i wzmacnia głosy tych, których zazwyczaj nie słychać? Absolutnie tak. Może nie musi być twoją ulubioną osobowością Internetu, ale jedno trzeba jej oddać: wie, jak wywoływać burze – i jak trzymać parasol, kiedy zacznie padać. Jak długo będzie trwała jej obecność w mediach? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – jeszcze nie raz o niej usłyszymy, a może i nawet klikniemy w kolejnego mema z jej twarzą. Ot, polski internet w całej okazałości.

Zobacz też:https://ohmagazine.pl/maja-stasko-wiek-dzialalnosc-i-kontrowersje/