Piękna cesarzowa i jej trudne macierzyństwo

Kiedy świat myśli o Elżbiecie Bawarskiej, znanej szerzej jako Sisi, zazwyczaj wyobraża sobie eteryczną piękność ze słynnymi warkoczami do pasa, ubraną w jedwabie i koronki, przechadzającą się po wiedeńskich ogrodach. Jednak za tą bajkową fasadą kryła się kobieta pełna sprzeczności, zmagań wewnętrznych i – uwaga, uwaga – mama czwórki dzieci. I choć elżbieta bawarska dzieci miała aż czworo, relacje z nimi nie należały do najłatwiejszych. Czas więc przyjrzeć się życiu potomków cesarzowej, których losy były równie dramatyczne, co jej własne.

Sophie – córeczka, która odeszła zbyt szybko

Pierwsze dziecko Sisi i cesarza Franciszka Józefa przyszło na świat w 1855 roku i otrzymało imię Sophie. Niestety, los nie był łaskawy – dziewczynka zmarła w wieku zaledwie dwóch lat podczas podróży do Węgier. Dla młodej Elżbiety, która ledwo co oswoiła się z rolą cesarzowej, ta strata była pierwszym bolesnym doświadczeniem macierzyństwa. Co gorsza, matka Franciszka – arcyksiężna Zofia, uważała, że Elżbieta nie nadaje się na matkę, więc rolę opiekuńczą przejęła z entuzjazmem… i brakiem subtelności. Mała Sophie praktycznie wychowywała się bez matki, co sprawiło, że Sisi jeszcze długo zmagała się z wyrzutami sumienia.

Gisela – niedoceniona, ale z charakterem

Druga w kolejności urodzenia była Gisela, która przyszła na świat w 1856 roku. Sisi, nauczona gorzkim doświadczeniem, zaczęła wykazywać większe zainteresowanie dziećmi, ale relacje z córką wciąż nie były idealne. Gisela uchodziła za grzeczną i poukładaną, czyli wszystko to, czego Elżbieta raczej unikała – ceniła wolność, podróże i poezję. Gisela wyszła za mąż za księcia Leopolda Bawarskiego i całkiem dobrze radziła sobie jako matka i gospodyni, w przeciwieństwie do swojej matki, której macierzyństwo przypominało raczej próbę logicznego rozwiązania niemożliwej zagadki.

Rudolf – książę tragicznego przeznaczenia

Ach, Rudolf. Syn jedyny, nadzieja dynastii Habsburgów i oczko w głowie Sisi – choć przez pewien czas. Urodzony w 1858 roku, Rudolf od małego poddawany był twardej dyscyplinie przez ojca oraz (niespodzianka!) babkę Zofię. Elżbieta próbowała interweniować, ale szybko poddała się autorytetowi dworu. Z wiekiem Rudolf stawał się coraz bardziej inteligentny, ale i coraz bardziej zgorzkniały. Fascynowały go idee liberalne, co nie podobało się w konserwatywnej Austrii. Finał jego życia przypomina grecką tragedię – w 1889 roku, razem z kochanką Mary Vetserą, popełnił samobójstwo w Mayerlingu, co wstrząsnęło Europą i pogłębiło depresję Elżbiety. Można powiedzieć, że elżbieta bawarska dzieci miała, ale nigdy nie przestała ich tracić – w różny sposób.

Maria Waleria – “jedyna córka serca”

Najmłodsza i, według samej cesarzowej, najukochańsza. Maria Waleria urodziła się w 1868 roku i była jedynym dzieckiem, które Sisi wychowywała samodzielnie – przynajmniej według swoich standardów. Córka stała się powierniczką matki, ale to nie znaczy, że uniknęła dramatów. Choć mówiło się o niej jako o ulubienicy cesarzowej, Sisi nie raz traktowała ją bardziej jak kompanę podróży niż dziecko. Maria Waleria wyszła za arcyksięcia Franciszka Salvatora i miała dziesięcioro dzieci – można więc uznać, że skutecznie rozwinęła to, co matce średnio wychodziło. Mimo bliskiej więzi, Waleria często czuła się obciążona rolą opiekunki duchowej swojej matki.

Choć Elżbieta Bawarska zapisała się w historii jako cesarzowa pełna uroku i melancholii, jej życie rodzinne było istnym rollercoasterem emocjonalnym. Dla potomków Sisi bycie dzieckiem legendy nie miało nic wspólnego z bajką – raczej z dramatem historycznym. Każde z dzieci Elżbiety Bawarskiej miało swoją własną ścieżkę: od przedwczesnej śmierci, przez tragedie miłosne, po brak zrozumienia i próbę życia w cieniu słynnej matki. Mimo że Sisi była królową serc, jako matka pozostawała zagadką – piękną, ale trudną do odczytania.

Zobacz też:https://womenmag.pl/elzbieta-bawarska-dzieci-kim-byly-pociechy-cesarzowej-znanej-jako-sisi/